- to jest nasz związek - uświadamia mnie Katarzyna A. Nie wchodzę z butami, ściągam czapkę. Rękawy od kurtki brudne. Szczęście zalegalizowane - w rubryce nie wpisuję "R", mam rozpisany plan i maślankę w torbie. Kochanka nie jest łaskawa, zabiera się i zamyka drzwi - od 8.00 do 19.00. nie wiadomo czy potem też. Lepiej nie przychodźcie, lepiej się sama wstydzę. On jest niesamowity nie na swoją brzydotę, ale na trójkąt - nie wytwarza fal. Goni mnie i ślina cieknie mi już z ust, ale to jego silne ramiona niosą mnie za sobą. Mam zapał! Zapach w autobusie i baraki robotników. - to dobrze - przytakuje Katarzyna A. - cieszę się.Tęsknię. Ale ty to wiesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz