to był ciężki rok.
najpierw paniczny strach. płacz w nocy, w dzień ściśnięty żołądek. potem cisza. zdążyłyśmy się pożegnać. niektórym zabrakło czasu.
lekkie unoszenie się, wyszukiwanie smutku w śmietnikach. czarne niebo pociągnięte fioletem. rękawiczki, książki, islandia. gwiazdy!
powiedzmy, że matura. pamiętam, że zapalniczka była w portfelu, a mnie trzęsły się ręce.
najdłuższe wakacje w życiu.
londyn. lodówki! papierosy. gołębie.
sierpień jak u Grzegorza.
wrzesień zaczął się niespodziankami nad bałtykiem. noce ze schizofrenią, noce z wampirami, z maryjką, kocem i gwiazdami. schowane w budce telefonicznej... jakieś poruszenie w materii.
październik? odkrywanie nocnego spadania.
DOJRZEWAMY. na starcie. z uśmiechem.
2009 zaczyna się dionizjami. wciąż trwa i trwa.
porno - destrukcja.
alison-obsesja.
4 komentarze:
pamietam ten wieczór i tamta budke telefoniczna.cos pękło.mi przyniosło ukojenie-juz nie czulam sie w tym mojim krolestwie taka wyjątkowa ani taka samotna.i chociaz to nadal ja jestem królową to masz racje-dojrzewamy.nawet totalnie zblazowana jestes magiczna:)
blaz blaz blaz!!!
niech żyje
królowa!!!
przegnę się dla ciebie, co?
jesteście pojebane
agatka
moja Be.
olga
Prześlij komentarz