아기, mówi Choi. Do mnie. Ja, 아기, ja. Ja, ja, niemowlę, ja.
Nocami śnię o skórach. O cieple i drugim ciele.
Przyszła do mnie w swoje urodziny w trupiej zieleni i dlatego nie mogę uwierzyć w jej nieobecność.
Cytadela powiększa nocne spotkania, pamiętasz.
Ola płacze i nie wiem.
On mówi: "wprawdzie oblizywanie palców wygląda słodko, ale może użyjesz serwetki?"
Chcę wylizać wszystkie twoje książki, obślinić wszystkie bohomazy wygrawerowane czarnym długopisem. I ołówkowe znikanie niech się dopełni.
Ma na imię Zosia i mmmmmmm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz