16.9.08

"[wszystko] będzie dobrze"

kruszą się powieki. skóra spływa po schodach do rzeki. nie mam grzyba.

- wiesz śniło mi się...
- to nie był sen.
- naprawdę? tak. też to słyszałem.

nie wiem, własny rytm kroków gna mnie na cmentarz. bramy zamknięte. szarość dnia nakazuje właśnie tam znaleźć oparcie dla czoła. nie wiem. nie ma cię. nie ma oparcia.

dochodzę do ściany.

śpię czternaście godzin. o siódmej wkradam się do łóżka, na wciąż ciepłe miejsce. o dziesiątej, wbijając plecy w jego ciepłe i miękkie kolano przypominam sobie z oddali:

czekam
może przyjdziesz
rozbijesz twarz o moją bezradność
ale ty nie przyjdziesz
w tym niebie to ja mam skrzydła
ale nie przylecę

Brak komentarzy:

.-