8.9.08

Arkana Wielkie

na środku Powściągliwość. po lewej ręce Kapłanka, po prawej - Śmierć. [kiedy zbliżyłam twarz do jego szyi, przypomniało mi się, że zapachy wciąż istnieją]. śmietana łagodzi ostrość papryki, ale, o ironio! to są właśnie samobójcy św. Stefana. [potem chodziło się z zeszytami, nosząc na ręku swoje żmije i wypełniając budkę telefoniczną przed wampirem wspólną krwią, ale krwią raczej innej grupy]. może miała rację, może Powściągliwość i na ostatnim miejscu Pustelnik. w takim razie wszystko byłoby proste, nawet to, że spałam sama, w samym łóżku, grzejąc wodę na kawę i herbatę, nie malując oczu. a może zostałam przez niego wtedy zniewolona, może narzucił mi nie na siłę, ale to by znaczyło równocześnie, że po wysłuchaniu "Szomorú Vasárnap" popełnię samobójstwo, a mnie wzruszają jej wielkie, ciemne oczy i nawet jakaś tęsknota gniecie pod żebrem, ale bolą mnie łydki, bo trzeba było zamknąć strych. myślę, że to nie poszło na marne, że mimo wszystko było dobrze odetchnąć myślą we własnym łóżku i teraz jedyne uczucie, które mi zostało, to ta węgierska melancholia, to węgierski gulasz i te ich pomniki. myślę, że to niesprawiedliwe, że ciągnie do Arpadów. a on miał odstające uszy i do niego też ciągnie, zwłaszcza że na żywo, że Nosferatu. Bela Lugosi's dead. undead undead undead. Kapłanka po lewej stronie. "nic na siłę", pamiętam, ale narzucone sobie siłą.

Brak komentarzy:

.-