10.7.08

linie przecinają się nacinają biegną razem i nakładają. odstępują gubią się znikają pachną fioletem i szarością śnią się i świecą słońcem. linie łapczywie chwytają swoje oddechy i języki ale tańczą raczej smutne leniwie tango niż płyną walcem. są wstydliwością z pięćdziesiątej kolejnej klasy.
linie rozstają się i nigdy nie wracają.

Brak komentarzy:

.-