3.6.08

śnił mi się dzisiaj. taki rozmyty niebieską koszulką smarem alkoholu jednym papierosem. jego oczy jego włosy - wszystko niebieskie. jego ręce i moje zmęczenie autobusy i ból brzucha. wszystko parujące odrażającym powietrzem. pod powiekami oczy moje nie mogą znieść jego pośpiechu. twarz nasmarowana szminką niebem nocą. ręce twarde jak ro - bo - tt. raz dwa trzy. cisza. zeszmacona moja ręka zawinięta w koszulkę. nos taki ostry i włosy takie wgniecone wgnieciona dziura w mózgu. skurwiel. ten cholerny błękit jego i błękit-on rozlewający się w porannym słońcu. śnił mi się dzisiaj taki jak tego poranka. dzisiaj obudziłam się z tego naprawdę.

otwierając oczy chciałam wypuścić rzygi i psy na prześcieradło. na szczęście słońce świeciło mi wprost w plecy.

Brak komentarzy:

.-