26.4.08

poranki są zawsze takie same.



hektolitry światła sączące się przez firankę

ciężar przenikającego gorąca

pojedyńcze czarne krótkie włosy na zmechaconym prześcieradle

czerwone nabrzmiałe ręce

tajemne znaki nocy odciśnięte na skórze



prysznic pierwszy oddech


Brak komentarzy:

.-