budzę się rano z twoimi czarnymi włosami wciśniętymi znikąd pod oczami. wyniosłam je ze snu przeniosłam wczoraj. to jeszcze nie to o czym ci mówiłam to raczej to o czym mówiłaś. cały dzień chodzę jeszcze we śnie nadzwyczaj rozbudzona własnym zaspaniem. ciągnę się do przodu pędząc uśmiechem i przystaję chwilowo nie wiedząc o biegu nic. piję drugą kawę oczy szeroko zamknięte beznamiętnie radośnie łapią słowa dmuchane pod wiatr. wiem. muszę zasnąć żeby włosy twoje wyciągnąć spod rzęs wyśnię sobie teraźniejszość i będę.

I would count my time in pearls.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz